Home
dziecko (3 lata)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko (3 lata). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko (3 lata). Pokaż wszystkie posty
Nazwę zapodał Pierworodny. Zostaje.
Wodę zrobiliśmy z piasku kinetycznego. Trawę z inteligentnej plasteliny. Co by się nie mieszało w trakcie zabawy- wodę i trawę przedzieliliśmy cegłami firmy teifoc. Drzewka z hali targowej w Gdyni (mają mnóstwo stoisk ze sztucznymi kwiatami! Kupiłabym wszystkie! Tyle możliwości! ;) )
W tym roku znowu kolorujemy śnieg, tym razem barwnikami spożywczymi i pipetką, co by zabawa dłużej trwała ;)
Młody obczaja, że jak zmiesza wszystkie kolory to wychodzi czarny. Uf, aspekt edukacyjny mamy zaliczony ;)
Potrzebne są:
- pipetki (dostępne w aptece)
- barwniki spożywcze
- woda
- szklanki
- śnieg!
U Nas dzień przedwalentynkowy. Więc i zabawy sercowe. Wymyśliłam coś dla małego i dużego. Proste, bardzo proste, bo proste to dobre i tyle.
1. Walentynkowe pudło sensoryczne
Ryś i serduszka kupione w Tigerze. Młodziak podchwycił od razu i wyjmował paluszkami serduszka. Skubany, udało Mu się!
2. Walentynkowa mini gra
Klamerka. Ryż. Serduszka. Zadanie polega na tym, że przez minutę wyjmujemy klamerką serduszka. Kto uzbiera najwięcej, wygrywa. W jednej komorze ja wrzucałam serduszka, do drugiej Pierworodny. Wygrałam.
3. Wbijanie serduszkowych wykałaczek w piasek kinetyczny
Bardziej zabawa dla Młodziaków. Mieli frajdę z wbijania. Ale wiadomo, chłopów dwóch kobita jedna, cała zabawa ryżowo piaskowa została zamieniona w jedno wielkie wysypisko śmieci, przyjechała śmieciarka serduszkowa jak to mawia mój Pierworodny, wywiozła piasek, wywiozła ryż i zabawy... ni ma.
1. Walentynkowe pudło sensoryczne
Ryś i serduszka kupione w Tigerze. Młodziak podchwycił od razu i wyjmował paluszkami serduszka. Skubany, udało Mu się!
2. Walentynkowa mini gra
Klamerka. Ryż. Serduszka. Zadanie polega na tym, że przez minutę wyjmujemy klamerką serduszka. Kto uzbiera najwięcej, wygrywa. W jednej komorze ja wrzucałam serduszka, do drugiej Pierworodny. Wygrałam.
3. Wbijanie serduszkowych wykałaczek w piasek kinetyczny
Bardziej zabawa dla Młodziaków. Mieli frajdę z wbijania. Ale wiadomo, chłopów dwóch kobita jedna, cała zabawa ryżowo piaskowa została zamieniona w jedno wielkie wysypisko śmieci, przyjechała śmieciarka serduszkowa jak to mawia mój Pierworodny, wywiozła piasek, wywiozła ryż i zabawy... ni ma.
Z sąsiadkami miałyśmy prze-ambitny plan: zrobić warsztaty świąteczne dla swoich pociech. W domowych pieleszach. Z pysznościami do jedzenia, mnóstwem papierów i papierków, zielonymi choinkami z brystolu.
Pomysł nawet, nawet się udał. Przez.... 15 minut Nasze latorośle w skupieniu zdobiły swoje choinki, karteczki świąteczne, poszły w ruch nawet laurki świąteczne i wrzucanie pomponików do choinek.
Po całej tej papierkowej babraninie Nasze pociechy stwierdziły, że pokój zabaw Kolegi- Sąsiada bardziej atrakcyjny i nie można marnować czasu na lepienie tylko śmigiem do pokoju! (znooowu, ile można lepić te bałwanki, rysować nosy reniferom i ozdabiać choinki nooo, Mamoooo, no)
Czy warto organizować się i tworzyć sobie sąsiedzkie/koleżeńskie warsztaty dla dzieciorków? Myślę, że zawsze warto (ej, chyba po to powstały te wszystkie Kluby Mam? Tak to się zaczęło, prawda?) chociaż dla samej chęci spotkania się, pogadania, pobycia razem. A sam progres jeśli chodzi o uczestniczenie w takich warsztatach z roku na rok zawsze zaskakuje ;) (a też i po co płacić miliony za warsztaty, a nagle okaże się Dziecię nie chce iść, bo nie, albo, że nie podoba się, albo że nie i już, bo zły dzień i nie bo już. To kolejny plus na to, żeby to jednak w domowym zaciszu zorganizować ;) )
zdjęcia: Joanna U.
Zrobiłam to.
Pierworodny wiecznie mnie pyta: "a co teraz robimy?", "a kiedy idziemy do Jasia i Agatki?" "A kiedy bajka?". Trzeba było chłopaczynie pomóc w zarządzaniu swoim czasem. Przeszperałam Pinteresta (dziękuję Bogu za pinteresta) i znalazłam najlepsze dla Nas rozwiązanie.
Wiecie, każda godzina jest konsultowania wspólnie z familią. Jest indywidualna i pasuje Nam i być może tylko Nam. Także, proszę się nie sugerować ;)
Zobaczymy, czy zda egzamin. Trzymajta kciuki!
Pierworodny wiecznie mnie pyta: "a co teraz robimy?", "a kiedy idziemy do Jasia i Agatki?" "A kiedy bajka?". Trzeba było chłopaczynie pomóc w zarządzaniu swoim czasem. Przeszperałam Pinteresta (dziękuję Bogu za pinteresta) i znalazłam najlepsze dla Nas rozwiązanie.
Wiecie, każda godzina jest konsultowania wspólnie z familią. Jest indywidualna i pasuje Nam i być może tylko Nam. Także, proszę się nie sugerować ;)
Zobaczymy, czy zda egzamin. Trzymajta kciuki!
Poniżej przedstawiam Wam pomysły, które udało mi się wyszperać w Internetach w trakcie kiedy próbowałam ugryźć temat czasu :
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)







































