W tym tygodniu w projekcie BliskoStwory poszły w ruch słomki i... suszarka. Suszarka okazała się sprzętem dość kłopotliwym, gdyż Młode trochę lękliwie podchodziło do sprzętu, a co za tym idzie eksperymenty były przez pewien czas robione na bezpieczną odległość (za kanapą i pod stołem). Po kilku godzinach lęki zostały przełamane i można było spokojnie się bawić. Do rzeczy:
Wyścigi piórkowe
Kto dalej dmuchnie słomką w piórko. Hicior utrzymywał się na chacie przez kilka dni. Słomka zaśliniona jak po kilkugodzinnym graniu na puzonie, ale była zabawa. Dmuchanie przez słomkę ma, jak wiecie zapewne, charakter terapeutyczny. W logopedii używa się tego ćwiczenia do pogłębienia fazy oddechu i wydłużenia fazy wydechu. Krótko mówiąc, a raczej pisząc- ćwiczenie bardzo potrzebne i warto od czasu do czasu bawić się w dmuchanie:
dmuchanie baniek mydlanych, piórek, piłeczek ping pongowych, dmuchanie w gwizdek (bez skojarzeń, proszę), dmuchanie na świeczkę itd. Młody ostatnio polubił bardzo wdmuchiwanie powietrza do kubka z mlekiem tworząc bąbelki (aby mnie bardziej roztroić przy śniadaniu...)
Ogólnie, dmuchajcie chuchajcie, na zdrowie.
Lewitujące piórko
Kładziecie piórko na wyłączoną suszarkę. Suszara, wiadomka, jest skierowana ku górze (w stronę sufitu, w sensie). Włączacie suszarkę i piórko wystrzeliwuje do góry (sprawdzałam w słowniku, jest to dopuszczalna forma od słowa wystrzeliwać). Ciągły podmuch wiatru sprawi, że piórko będzie tańczyć w powietrzu. Uwaga, może uciekać! Dlatego trzeba troszkę z suszarą się nabiegać. Zamiast piórek można też spróbować z piłeczkami ping pongowymi. Bardzo fajna sprawa.
Ja zaprezentuję zabawę na niżej załadowanych zdjęciach, aczkolwiek obawiam się, że nie wytłumaczyłam tego dość jasno... :P
Oprócz tego owady, które był w pakiecie są prześliczne. Pokolorowaliśmy je żarowiastymi mazakami, także widać je z kilometra...