Home
mała motoryka
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mała motoryka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mała motoryka. Pokaż wszystkie posty
W przedszkolu Pierworodnego byłam. Znowu. Żeby pogadać trochę o tym jak się rysuje na tablecie i jakie to dziwne uczucie, kiedy nie można patrzeć na to, co się rysuje bezpośrednio, tylko na monitor. Dawno nikt tak nie wzdychał, kiedy żem serduszko rysowała, a potem wypełniła jednym klik klik kubełkiem i już było całe różowe. To westchnienie dziewczęcych głosików bezcenne, uwierzcie mi. Pierworodny zaproponował, że jak coś, to ja mogę dzieciakom coś narysować i wydrukować i, że to musi być koniecznie labirynt z jajkami dinozaurów, więc do pobrania, słuchajcie, macie labirynt i Panią Dinozaurową, która zgubiła drogę do swojego gniazda, bo ciamajda zostawiała okruszki ciasteczek, a je ptak zjadał, więc się bidula zgubiła. A wąż na jaja łasy, oj łasy, bo to kobra indyjska proszę ja ciebie.
Do pobrania labirynt z dinozaurem.
Do pobrania, o : tutaj
Nazwę zapodał Pierworodny. Zostaje.
Wodę zrobiliśmy z piasku kinetycznego. Trawę z inteligentnej plasteliny. Co by się nie mieszało w trakcie zabawy- wodę i trawę przedzieliliśmy cegłami firmy teifoc. Drzewka z hali targowej w Gdyni (mają mnóstwo stoisk ze sztucznymi kwiatami! Kupiłabym wszystkie! Tyle możliwości! ;) )
W tym roku znowu kolorujemy śnieg, tym razem barwnikami spożywczymi i pipetką, co by zabawa dłużej trwała ;)
Młody obczaja, że jak zmiesza wszystkie kolory to wychodzi czarny. Uf, aspekt edukacyjny mamy zaliczony ;)
Potrzebne są:
- pipetki (dostępne w aptece)
- barwniki spożywcze
- woda
- szklanki
- śnieg!
U Nas dzień przedwalentynkowy. Więc i zabawy sercowe. Wymyśliłam coś dla małego i dużego. Proste, bardzo proste, bo proste to dobre i tyle.
1. Walentynkowe pudło sensoryczne
Ryś i serduszka kupione w Tigerze. Młodziak podchwycił od razu i wyjmował paluszkami serduszka. Skubany, udało Mu się!
2. Walentynkowa mini gra
Klamerka. Ryż. Serduszka. Zadanie polega na tym, że przez minutę wyjmujemy klamerką serduszka. Kto uzbiera najwięcej, wygrywa. W jednej komorze ja wrzucałam serduszka, do drugiej Pierworodny. Wygrałam.
3. Wbijanie serduszkowych wykałaczek w piasek kinetyczny
Bardziej zabawa dla Młodziaków. Mieli frajdę z wbijania. Ale wiadomo, chłopów dwóch kobita jedna, cała zabawa ryżowo piaskowa została zamieniona w jedno wielkie wysypisko śmieci, przyjechała śmieciarka serduszkowa jak to mawia mój Pierworodny, wywiozła piasek, wywiozła ryż i zabawy... ni ma.
1. Walentynkowe pudło sensoryczne
Ryś i serduszka kupione w Tigerze. Młodziak podchwycił od razu i wyjmował paluszkami serduszka. Skubany, udało Mu się!
2. Walentynkowa mini gra
Klamerka. Ryż. Serduszka. Zadanie polega na tym, że przez minutę wyjmujemy klamerką serduszka. Kto uzbiera najwięcej, wygrywa. W jednej komorze ja wrzucałam serduszka, do drugiej Pierworodny. Wygrałam.
3. Wbijanie serduszkowych wykałaczek w piasek kinetyczny
Bardziej zabawa dla Młodziaków. Mieli frajdę z wbijania. Ale wiadomo, chłopów dwóch kobita jedna, cała zabawa ryżowo piaskowa została zamieniona w jedno wielkie wysypisko śmieci, przyjechała śmieciarka serduszkowa jak to mawia mój Pierworodny, wywiozła piasek, wywiozła ryż i zabawy... ni ma.
Uwaga: wszystkie zabawy pod czujnym okiem rodzica/opiekuna
To są proste zabawy, do których nie potrzeba skomplikowanych i drogich zabawek li jedynie przyborów kuchennych, prostych zabawek i czegoś zjadliwego. Dlatego bardzo często zabawy ratują mi życie podczas przygotowywania posiłków, bo w trakcie gotowania zawsze znajdzie się pomysł na zabawę dla dwulatka ;)
1. Dziurki, dziurki, dziurki
Prosta zabawa. Prawie Dwulatki i Dwulatki uwielbiają wkładać, wyjmować, wkładać wyjmować. U nas na topie. Tu akurat posłużyły mi za atrakcję drewniane klocki. To był bardzo ciekawy zestaw, bo zawierał nie tylko proste klocki, ale także klocki z dziurkami, żłobieniami. Dzięki temu można było tworzyć bardziej skomplikowane konstrukcje drewniane. Zabijcie mnie, ale nie pamiętam marki tych klocków.
2. Wkładanie grochu, ziaren, sezamu, fasoli, koralików do małych pojemników
To prawie to samo, co punkt pierwszy, jednak tutaj na przedzie wyłania się wstęp do przesypywania, z tymże to takie jeszcze nieudolne operowanie łyżeczką przeważnie powoduje frustrację (no, kiedyś ogarnie).
3. Przesypywanie/transferowanie
Tak, ciągle o tym piszę. Ale fascynacja nie mija. Ani moja nad genialnością tej zabawy, ani Dwulatków i Półtoraroczniaków. Cały czas jest to Nasz top of de top namber łan forewer end ewer. Nie wszystkie dzieci potrafią się skupić przy tej zabawie. Ledwie kilka minut. Natomiast większość dzieci przepada na godziny. Ostatnio mojemu Nowemu Towarzyszowi Zabaw (chłopiec ma rok i sześć miesięcy) przesypywanie zajęło 2 godziny i 15 minut. Nie przerywałam. Nie wiem o co chodzi. Jaka tam półkula pracuje mózgu, jakie tam synapsy, neurony co tam jeszcze się łączy. Słyszę po oddechu dziecka, że cała czacha dymi, wszystko tam w głowie paruje, trybi. No, nie mam serca przerywać.
Zaczęło się niewinnie.
Od pierwszego wejrzenia. Kiedy to Pierworodny ujrzał ją na skarbonce.
- Mamo, co to?
- Ośmiornica.
- A co ośmiornica zjada? - i się zaczęła fascynacja. Bo temat w stylu: co, kto, jakie zwierze je? jest na porządku dziennym.
Zaczęliśmy od filmu przyrodniczego znalezionego na you tube. Ośmiornica polująca na kraba. Pierworodny oniemiał. To była miłość od pierwszego wejrzenia.
Zaczęły się tematyczne zabawy. Polegały głównie na liczeniu macek i zjadaniu wyciętych krabów.
1. Zabawy z plasteliną
Dla Młodego to było trudne ćwiczenie, ponieważ rozcieranie plasteliny wymaga siły i przede wszystkim cierpliwości.
3. Liczenie macek, przyssawek na mackach za pomocą koralików
4. Hit dnia: Ośmiornica z wyciętą buzią i przyklejonym woreczkiem foliowym połykająca kraby
Od pierwszego wejrzenia. Kiedy to Pierworodny ujrzał ją na skarbonce.
- Mamo, co to?
- Ośmiornica.
- A co ośmiornica zjada? - i się zaczęła fascynacja. Bo temat w stylu: co, kto, jakie zwierze je? jest na porządku dziennym.
Zaczęliśmy od filmu przyrodniczego znalezionego na you tube. Ośmiornica polująca na kraba. Pierworodny oniemiał. To była miłość od pierwszego wejrzenia.
Zaczęły się tematyczne zabawy. Polegały głównie na liczeniu macek i zjadaniu wyciętych krabów.
1. Zabawy z plasteliną
Dla Młodego to było trudne ćwiczenie, ponieważ rozcieranie plasteliny wymaga siły i przede wszystkim cierpliwości.
2. Malowanie patyczkami do uszu.. eee makijażu
3. Liczenie macek, przyssawek na mackach za pomocą koralików
4. Hit dnia: Ośmiornica z wyciętą buzią i przyklejonym woreczkiem foliowym połykająca kraby
Dzieci, dzieciaczki!
Robimy pizzę! Niezła frajda, ale trzeba mieć nerwy ze stali, zwłaszcza jeśli posiada się hiperkinetyczne dziecko (Drugorodna) i niedojrzałego perfekcjonistę (Pierworodny). Przepisu podawać nie będę- każdy ma swoje ulubione, jednak warto przed samym dekorowaniem pizzy, co by kłótni między rodzeństwem nie było, pokroić składniki i włożyć do oddzielnych misek. Z resztą, róbcie jak czujecie. Róbcie tak jak wygodniej, ważne żebyście mieli przy tym frajdę i spędzili dobrze czas.
Pizza to kwestia gustu i kulinarnych upodobań, ale w aspekcie edkacyjnym nie muszę przypominać, że ugniatanie pizzy, wałkowanie, nakładanie dodatków jest idealnym ćwiczeniem motoryki małej? ;)
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)

















