Ryż pozostawił po sobie ślad najdłużej ze wszystkich zabaw jakie zorganizowałam. Przyszli znajomi z dziećmi, potem dołożyłam jeszcze więcej ryżu i tak w każdym zakamarku mieszkania przez długi długi czas gościł ryż. Ba, nawet Teściowa, dobra kobiecina, co to cierpliwa jest, nie wytrzymała i przy sprzątaniu trochę marudziła. Także ryż wśród domowników i gości posuniętych wiekiem, zabawa nie przyjęła się. Ale dla mniejszych domowników i mniejszych gości zabawa była przednia. Co prawda, nie brudząca obuwia i odzienia, jednak wchodzi w najmniejsze zakamarki.
Kolorowy ryż początkowo ułożyłam w barwach tęczy, ale szybko kolory przemieszały się.
Barwiłam barwnikiem spożywczym rozpuszczonym w małej ilości wody.
innowacji nie ma.

