Kulodrom

Matka natura wie, co dobre. A dobre jest drewno. A z drewna dobre są zabawki. Tak też jest i w przypadku kulodromu, który w pocie czoła, z krwią na rękach udało się Dziadziowi wczesnym rankiem w Lidlu wywalczyć (co to była za walka, mówię Wam. Gołota by rady nie dał). 
Swego czasu chorowałam na kulodromy, ale ich cena była porażająca. Serio. Oryginalne kulodromy są naprawdę drogie. Rzędu 200- 300 zł. No, ludzie. Jak to tak. Jednak Lidl jest spoko. Do gazetki ofertę nową wrzucili, ceny jeszcze przed opodatkowaniem hipermarketów, trzeba było brać i nie gadać.
Bałam się na początku pokazywać kulodrom Kwiatowi, bo wiem jak bardzo jest niecierpliwy. Ale spróbowałam. Śnieg za oknem, ja Młodego poinformowałam, że do wiosny nie ruszam się z chaty (co to, to nie), nie ma co robić, to wyjęłam kulodrom i o dziwo załapał. Oczywiście najpierw musiałam zająć go klockami lego, żeby odwrócić uwagę, a potem cichaczem ułożyłam tor kulkowy (brawo ja). Młodemu tak się spodobało, że nie dewastował.




Udostępnij:

ABOUT THE AUTHOR

Hello We are OddThemes, Our name came from the fact that we are UNIQUE. We specialize in designing premium looking fully customizable highly responsive blogger templates. We at OddThemes do carry a philosophy that: Nothing Is Impossible

0 komentarze:

Prześlij komentarz